poniedziałek, 7 stycznia 2008

Wspólnota Błogosławieństw: jeszcze dwa lata "ad experimentum"

W grudniu 2007 minęło pięć lat od czasu kiedy Wspólnota Błogosławieństw (strona polska) otrzymała, na zasadach ad experimentum, zatwierdzenie swoich statutów. Oczekiwania był duże, to znaczy spodziewano się, że te pięć lat wystarczy, eksperyment się powiedzie w pełni i Wspólnota otrzyma całkowitą już akceptację. Jednak jak mówił o. Bernard-Marie z domu Wspólnoty na południu Francji (Chateau St.Luc), kiedy rozmawialiśmy z nim telefonicznie kilkanaście dni temu -Kościół jest mądrzejszy od wszystkich swoich dzieci. Skończyło się jak na razie tym, że okres ad experimentum został wydłużony o dodatkowe dwa lata, a Wspólnota ma przed sobą ogromną pracę do wykonania.
We Wspólnocie żyją osoby wszystkich stanów życia jakie zna Kościół: od pustelników po rodziny. Chociaż, szczególnie w ostatnich latach, niezwykle dbano o właściwe miejsce wszystkich grup, Wspólnotę czeka prawdziwa reorganizacja. Pierwszy problem dotyczy braci i sióstr noszących habity, którzy jednak nie składają ślubów publicznych, a jedynie prywatne, co oznacza, że pozostają konsekrowanymi świeckimi i nie przysługuje im habit. Albo więc zrzucą stroje zakonne, albo Wspólnota będzie musiała założyć odpowiednie Instytuty podlegające już nie władzy kościelnej ds. świeckich, ale odpowiedniej władzy ds. życia monastycznego. Znając tożsamość osób noszących habity we Wspólnocie Błogosławieństw spodziewam się raczej tego drugiego rozwiązania. Zarzut, że mnisi i mniszki, są tylko "fałszywymi" mnichami, ponieważ zachodzi pomieszanie tożsamości, nie jest więc bezzasadny. Ta zmiana oznacza też, że od tej pory trzeba będzie wyznaczać oddzielne budynki dla konsekrowanych. Zmieni się także struktura władzy Wspólnoty. Jeśli zaistnieją osobne Instytuty dla braci i sióstr konsekrowanych, dla konsekrowanych świeckich, księży i rodzin, Wspólnota stanie się pewnego rodzaju konfederacją Instytutów podległych różnym władzom kościelnym. Dzisiaj jest jeden moderator generalny podlegający Radzie Pontyfikalnej ds. świeckich i jej przewodniczącemu Stanisławowi kardynałowi Ryłce. Również rodziny mają zostać "wypchnięte" z dotychczasowych struktur domów wspólnotowych. Propozycja jest taka by tworzyć osiedla wspólnotowe, tzn. by rodziny zamieszkiwały maksymalnie blisko centralnego domu i kaplicy, ale jednak w osobnych domach. Przykład takiego osiedla wspólnotowego stanowi zresztą dom Wspólnoty w Libanie. W miastach podobnie działa Wspólnota Chemin Neuf, która w Lyonie wykupiła całą ulicę na domy i mieszkania dla rodzin. Oczywiście wymaganie te wprawiły Wspólnotę w wielki zamęt, ponieważ oznaczają zmianę sposobu, życia. Jednocześnie nie odbiegają one poglądowo od różnych głosów jakie już dawniej odzywały się we Wspólnocie. Podstawą istnienia Wspólnoty zgodnie z chryzmatem i pragnieniem założyciela jest rodzina, więc to rodzina musi być rzeczywiście silna i zakorzeniona w świecie, odpowiedzialna za siebie, mogąca się samodzielnie utrzymać.
Jeśli Les Beatitudes przejdą pomyślnie próbę najbliższych dwóch lat staną się wewnętrznie mocniejsi i wtedy być może będzie to najlepszy moment by powstał pierwszy dom w Polsce.

W oficjalnym komunikacie Wspólnota prosi o modlitwę na tę drogę, która przed nią w najbliższych latach. Jako członek Rodziny Błogosławieństw gorąco też proszę wszystkich o modlitwę o światło Ducha Świętego i mądrość dla wszystkich członków Wspólnoty.

[Aktualizacja 20.11.2009: zapraszam do lektury artykułu po kapitule z października 2009 na polskiej stronie Wspólnoty i tym blogu]

[Aktualizacja 19.08.2011 -władze kościelne w Rzymie zatwierdziły nowe statuty dla Wspólnoty. W języku francuskim można je znaleźć w dwóch częściach TUTAJ i TUTAJ ]
Prześlij komentarz